Królowa Isia w obiektywie

Kobiecość w 100% z zadatkami na gwiazdę estrady

Isia jest KLACZĄ, to oczywiste i nic w tym nowego 😀 tylko że ona jest klaczą STUPROCENTOWĄ, kobiecą i delikatną, której jestem wielką fanką. Klaczą ujeżdżeniową, o pięknej z łabędziej szyi z pięknie wysklepioną głową i bystrym dużym czarnym okiem. Koniem, na którym jeździ się lekko i który ma prawdziwie ujeżdżeniowe chody, oraz mocny zad. Który zachwycił mnie od pierwszego razu kiedy tylko na nią wsiadłam. Mimo, że była wtedy jeszcze nieoszlifowanym świeżo zajeżdżonym kosmatym i zbuntowanym młodziakiem, który bardzo niewiele potrafił.

Typowo po damsku uwielbia pielęgnacje, godzinami mogłabym ją czyścić pucować i głaskać. Jest urocza kiedy podbiega do bramy, z drugiego końca pastwiska głośno się ze mną witając. Czasem mnie wkurza, kiedy na wybiegu są już prawie wszystkie konie, ale ona głośno nawołuje akurat tej JEDNEJ koleżanki, której w tej chwili jeszcze nie ma. Ma własne zdanie, które zawsze zakomunikuje. Potrafi językiem odpiąć się z myjki. Jest klaczą mądrą, ekspresyjną, starającą się maksymalnie i koniem który KOCHA BYĆ W CENTRUM UWAGI… i o tym właśnie umiłowaniu Isi do SHOW chciałam Wam opowiedzieć.

Wiosna i nowe wyzwania

Praca z młodym koniem to jego nieustanne odkrywanie… odkrywanie jaki jest w nowych sytuacjach, miejscach i w obliczu nowych zadań. Isia w lutym bardzo pozytywnie zaskoczyła mnie w Otuszu na treningu wyjazdowym. Tzn. bardzo ładnie pracowała w domu więc miałam ogromną nadzieję, że ta stabilność wpłynie na wyjazd, ale to młody koń który wciąż się uczy więc WSZYSTKO zdarzyć się może. No i jak pisałam w Otuszu było super!

Korzystając z wiosny, bardzo zależało mi na zdjęciach… takich ładnych tip top. Cecylia została więc zawezwana, (czyli nasza najlepsza Pani Fotograf, której piękne zdjęcia będziecie mogli podziwiać tu i na moich SM) w dniu w którym nie miało padać, a prognozy wieściły dużą szansę pojawienia się słońca. A Isia … no cóż na fotkach z wiosny nie mogło jej zabraknąć. Lubię robić porównania zdjęć obecnych z tymi wcześniejszymi… Byłam BARDZO ciekawa jak klacz wypadnie na dworze, na którym przed przerwą jeździła tylko tydzień, oraz jak bardzo zmieniło się jej ciało od listopad kiedy robiłyśmy pierwsze zdjęcia. Jedyną moją obawą było JAK ISIA ZACHOWA SIĘ PO 2 TYGODNIOWEJ PRZERWIE !? Czy będzie grzeczna na dworze i czy będzie ładnie chodzić, mimo że poprzedniego dnia była jedynie na lonży.

Kiedy koń wie, że to TEN moment i trzeba stanąć na wysokości zadania

I …. w tym miejscu muszę powiedzieć, że Iśka zaskoczyła mnie ponownie bardzo pozytywnie, bo była po prostu GWIAZDĄ. Po raz już kolejny napiszę, że STANĘŁA NA WYSOKOŚCI ZADANIA i była po prostu super grzeczna luźna, odpowiadająca i kochana. Trening z Martą (Tak tą Martą Błażko!) i przy okazji sesja z Cecylią zostały upieczone na jednym ogniu i niesamowicie się udały. Ten koń normalnie nie jest fanem kiedy ktoś mu się przemieszcza po placu podczas ćwiczeń… ale na Cecylie jedynie zastrzygła uchem i tyle. Jakby wiedziała, że ten trening jest ważny, bo konsultacje już za tydzień i jakby wiedziała, że ma być grzeczna bo właśnie są jej robione zdjęcia. Po prostu czuła, że to jest ważny dzień i będzie wspaniale jeśli się zmobilizuje i postara. Była cudowna. Jeździło mi się dobrze i przyjemnie. Miałam dobre koła, odpowiedź na łydkę. Ładne równe zagalopowania, nie śpieszne lecz od zadu. I co ważne NASZ GALOP … był POD GÓRKĘ.

Round and supple – rozgrzewka

Galop – pod górę!

Jakiś czas temu przed przerwą miałyśmy już fajne kłusy i stępy, bardzo ładne przejścia i galop nie pędzący. Jednak przy kłusach gdzie zaczęła już rodzić się dzięcięca, ale jednak kadencja, galop wciąż wypadał blado. Zależało mi żeby utrzymać przepuszczalność, rozwinąć elastyczność i po mału budować siłę i tendencję „pod górę” w galopie. Tak sobie działałam, ale nie jakoś inwazyjnie. Ale to był właśnie nasz cel, żeby trzy chody były wypolerowane. I dzisiaj galop był wspaniały… przyjemny … taki jak powinien być … czułam już z siodła że to MUSI wyglądać ładnie ALE … kiedy zobaczyłam zdjęcia to z wrażenia usiadłam. Mój mały struś, ujeżdżeniowy drobny dzieciak przez te pół roku stał się bardzo elegancką ujeżdżeniową klaczą, a galop po prostu stał się „do góry” przez grzbiet i w utrzymaniu okrągłości.

Na tym zdjęciu, galop Isi jest taki jaki chciałam uzyskać, LEKKI, pod górkę, z ładnie podstawionym zadem i otwartym frontem + potylica jest prawdziwie najwyższym punktem, a nos mamy modelowo z tendencją „do przodu”

Uszy Isi są cały czas „na mnie” pełne skupienie na treningu i wykonaniu zadania na 200%.

Okrągły galop!

Podsumowując …

Ten ostatni przed konsultacjami z Olą Szulc trening i zdjęcia dużo dla mnie znaczą. Po pierwsze jestem naprawdę ciekawa Isi na konsultacjach i na zawodach … jaka ona będzie? (W tym miejscu napiszę, że konsultacje się już odbyły… właśnie przygotowuję o nich wpis i rolkę oraz kompilacje nagrań z treningów… niedługo obszerny post.) Co Isia pokaże … czy jest prawdziwą divą uwielbiającą uwagę i nowe miejsca… mam nadzieję że tak 🙂 A co do zdjęć wspaniale jest towarzyszyć Isi w jej drodze stawania się koniem ujeżdżeniowym. Jestem wzruszona widząc jak ogromny postęp zrobiła, zarówno technicznie jak i psychicznie. Cudownie jest patrzeć jak staje się coraz bardziej pewna siebie, spokojna, dzielna i mam wrażenie że ona to, naprawdę polubiła 🙂

That’s my bitch! Moja mina mówi: „Jak przyjemnie jeździ się tego konia”

Udostępnij dalej
Przewiń do góry