Na trudniejsze momenty, dla wszystkich jeźdźców

Kiedy jeździecki świat daje w kość

Czasem kiedy dotyka mnie jak bardzo straszny jest jeździecki świat mam ochotę zrezygnować i zająć się czymś innym…

Dobija mnie jak wielu niekompetentnych, okrutnych, chciwych ludzi zajmuje się jeździectwem, hodowlą i sprzedażą koni, i co gorsza zbija na tym grube miliony wykorzystując niewolniczą pracę innych osób i mając za nic zwierzęta.

Przeraża mnie wysoki poziom przemocy i przedmiotowego traktowania koni. WSZĘDZIE nie tylko w sporcie. 🙁

Smuci mnie, że osoby chcące iść „inna, lepszą ścieżka” zbyt często są tak niekompetentne, że wyrządzają koniom jeszcze większą krzywdę swoją niewiedzą i brakiem profesjonalizmu.

Mam dosyć ludzi opowiadających niestworzone historie, nieszczerych, pazernych, o przerośniętym ego, cieszących się z porażek innych i chorobliwie zazdroszczących sukcesów.

Dobija mnie jak bardzo nie potrafimy się słuchać i uczyć od siebie na wzajem. Jak bardzo mało jest pokornej chęci do tego żeby faktycznie być coraz lepszym.

I CZASEM MNIE, JAK KAZDEGO DOPADA TAKI NASTRÓJ …

I wtedy przypominam sobie jak było w korpo, jak było w pracy jak było w szkole, jak było na studiach, jak było w życiu nie związanym z końmi i okazuje się że nie ma ucieczki od takich strasznych chwil bo nie ma środowisk idealnych… I gdziekolwiek by się nie było to te paskudne momenty zdarzą się prędzej czy później… na koniach bolą bardziej bo na koniach najbardziej zależy

Dlatego zawsze wracam i ROBIE SWOJE dla siebie i dla koni, dziękując za dobrych ludzi, dobre momenty i widząc szklankę do połowy pełną.

A jeśli zostawię ten jeździecki świat trochę lepszym niż go zastałam… jeśli jakiś koń czy jeździec dzięki mojej pracy poczuje się lepiej sam ze sobą, rozwiąże się jakiś jego problem to znaczy, że to co robię ma sens i mimo wszystko warto było 🙂

Muminka i ja cieszące się wiosennym popołudniem… nie zamieniłabym za nic TYCH WSZYSTKICH MOMENTÓW Z KOŃMI… czasu którego nie pokażę na IG i SM. Chwil, które nie wiążą się ze startami, zawodami, pompowaniem własnej marki i renomy. Dla mnie jako jeźdźca po prostu najważniejszy jest koń i relacja jaką buduję z nim. Wszystkie moje konie pamiętam i za wszystkie jestem wdzięczna.

Udostępnij dalej
Przewiń do góry