Dlaczego warto jeździć z trenerem?

Po co ci jazda z trenerem skoro dobrze jeździsz?

To pytanie zostało mi zadane kiedy siedziałam nad pucharkiem z lodami malinowo-pistacjowymi w kawiarni i w pierwszej chwili totalnie mnie zamurowało. W mojej własnej opinii zasadność kontaktu z rożnymi trenerami/jeźdźcami jest niejako czymś absolutnie bezdyskusyjnym. Po prostu jeździectwo to NIEUSTANNE SAMODOSKONALENIE i kontakt z innymi specjalistami, bardzo wspomaga ten proces. Dodatkowo poszerza także punkt widzenia, dlatego właśnie jest taki cenny.

ALE to pytanie uświadomiło mi też, że to temat, który powinnam poruszyć. Bo jak widać jazda z trenerem, niekoniecznie jest tak doceniana jak być powinna. Dodatkowo, warto zdawać sobie sprawę jakie cechy powinien mieć dobry trener (ogólnie) i jakie są nasze oczekiwania względem osoby, którą zapraszamy na trening. W końcu, warto też pamiętać, że nie każdy świetny zawodnik czy „trener wielkie nazwisko” to osoba, od której dużo się nauczymy, z którą zaskoczy i z którą praca przybliży nas do zamierzonego celu.

Osoba trenera

Na początku chciałabym pochylić się nad osobą trenera, czyli KOGO TAK NAPRAWDĘ zakwalifikujemy pod ten termin.

TRENER „NA CO DZIEŃ”

Po pierwsze trener to osoba, z której wiedzy jeździeckiej korzystamy w sposób ciągły i regularny na tzw. treningach – kilka razy w tygodniu, raz na tydzień, raz na kilka tygodni. Jest to osoba, z której wiedzy i doświadczenia możemy czerpać i która dzieli się z nami swoimi rozwiązaniami treningowymi, jest naszym interaktywnym lustrem, czuwającym aby nasze jeździectwo szło w dobrym kierunku. Ja to nazywam „trener na co dzień” – to po prostu osoba na której polegamy w naszej codziennej pracy z koniem. Możemy do niej też dzwonić, konsultować się, korzystać z przygotowanych przez nią materiałów. „Nasz człowiek pierwszego kontatku”

TRENER OD KONSULTACJI

Po drugie trenerem niewątpliwie jest osoba z którą konsultujemy się raz na jakiś czas. Forma konsultacji jest bardzo popularnym sposobem edukacji jeździeckiej. Dotyczy często osób, które na co dzień nie stacjonują w danym miejscu i kiedy już się pojawią większa grupa jeźdźców korzysta z ich wiedzy. Dotyczy to trenerów, polskich jak i zagranicznych. Generalnie cechą trenera konsultacyjnego jest to że nie czuwa on w sposób ciągły nad naszymi postępami, tylko stanowi pewien element dodatkowy, który jest odejściem od treningowej rutyny. Konsultacjami może być np. pojechanie do trenera na tydzień, albo udział w kilkudniowym szkoleniu (jako uczestnik z koniem albo słuchacz). To fantastyczne ubogacenie treningowej codzienności.

TRENER Z INTERNETU

W dobie Internetu mamy szerszy niż kiedykolwiek dostęp do narzędzi i rozwiązań treningowych. Ja w moim słowniku trenerem internetowym nazywam osobę z której webinarów i kursów internetowych korzystam. Są to najczęściej osoby, które oprócz działalności jeździeckiej w realu prowadzą dodatkowe (często odpłatnie) kanały, na których wyjaśniają jak radzić sobie z konkretnym zagadnieniem. Nie ukrywam, że lubię taką formę edukacji ponieważ mogę w sposób nielimitowany wracać i analizować, ustawienie ciała konia, trenera … mam bezpieczne spowolnione materiały, które mogę obserwować i wychwytywać niuanse. To jest super! Co więcej mogę też porównywać moją jazdę z jazdą (treningiem) tych osób. No i oczywiście kopiuję i testuję rozwiązania, porównania, retorykę. Internet to morze wiedzy i warto z niego MĄDRZE korzystać! Co więcej taka analiza uczy bardzo niezależności i autonomii jeździeckiej. Jest to trudny rodzaj treningu, ale warto go praktykować.

KRYPTO TRENERZY

Kto to taki… uwierzcie mi są na każdym kroku. To po prostu WSZYSTKIE otaczające nas osoby, od których się uczymy i które mają na nas wpływ. Czyli jeźdźcy, z którymi jeździmy, i których styl jazdy świadomie czy nie podpatrujemy i kopiujemy. To osoby, które nam radzą, z którymi głowimy się „jak jeździć jakiegoś konia”. To często współpracownicy, znajomi ze stajni, osoby dookoła, które doradzają (trafnie lub nie), komentują, po prostu są. Tutaj muszę powiedzieć, że rola tych ludzi jest ogromna – więc warto starannie dobierać kogo mamy dookoła siebie. Nie ma jeźdźców zawieszonych w próżni, którzy całe jeździectwo wymyślili od początku, zawsze od kogoś się uczymy i ja te osoby nazywam „krypto trenerami”. Zwłaszcza kiedy byłam za granicą bardzo korzystałam z wiedzy takich osób. Po prostu od samego patrzenia na to jak jeżdżą (a jeździli wybitnie), człowiek się uczył. Potem rozmowy, pytania, to wszystko było bezcenne i dało mi ogrom wiedzy, której nie zdobyłabym, inaczej jak tylko będąc i jeżdżąc z tymi ludźmi. Mimo, że ŻADNA z tych osób nie trenowała mnie w sposób bezpośredni udzielając mi lekcji.

Leti i Niagara, tutaj tłumaczę działanie wewnętrznej ręki i jej rozmiękczającej roli. Mina Niagary – bezcenna!

Cechy dobrego trenera

POSIADAJĄCY WIEDZĘ – to cecha podstawowa, bo jeśli trener nie wie, nie rozumie, nigdy nie zadał sobie trudu, żeby dowiedzieć się co w jeździectwie z czego wynika, NIGDY nie będzie w stanie przekazywać tej wiedzy uczniom, bo jest ona dla niego samego nieuchwytna. Po za tym chodzi o rzetelne kompetencje zdobywane przez lata pracy z przeróżnymi końmi. Nie mylmy tego z wynikami sportowymi, na które składa się wiele czynników, nie mylmy tego z zasięgami na fb czy IG, nie mylmy tego z popularnością. Wiedza to po prostu twarda zdobywana przez lata kompetencja, która ma szansę być przekazywana dalej jeśli jest połączona z inteligencją.

ZAANGAŻOWANY W 120% – dobrze jeśli masz poczucie, że trener chce nauczać, czyli nie trzeba kupować od niego każdego słowa. Chętnie udziela wskazówek, wyjaśnia, jest krok do przodu przed uczniem i koniem. Co ważne szuka rozwiązań i zależy mu, żeby para robiła postępy. Możesz odnieść wrażenie, że jest twoim „interaktywnym lustrem” które widzi WSZYSTKO co dzieje się podczas twojej jazdy. Na lekcje przychodzi przygotowany, nie serwuje stale tych samych rozwiązań i schematów ćwiczeniowych.

TAKI KTÓREGO EFEKTY PRACY SĄ WIDOCZNE jest to kwestia subiektywna, bo każdy koń i jeździec uczy się w innym tempie, ALE dobry trener to taki, którego nauka wpływa w znaczący jakościowy sposób na Twoją jazdę konną. Po prostu trzeba czuć, że się uczysz, że robicie postępy, że „czacha paruje„. Ważne jest też poczucie, że nie robicie ciągle tych samych błędów. (Co nie oznacza, że nie zdarzą się momenty totalnego regresu).

PATRZĄCY Z SZEROKIEJ PERSPEKTYWY trener musi widzieć, jeźdźca i konia, którego ma przed sobą. Dopytać o całokształt treningu, przeszłość, aktualny stan zdrowotny, lęki i obawy osoby trenowanej. Dążyć do zrozumienia. TO JEST WAŻNE, bo jazda konna nie jest systemem ćwiczeń zawieszonych w próżni, tylko w sposób bezkompromisowy zależy od aktualnej sytuacji psychofizycznej konia i zawodnika. Po prostu i dobry trener wie, że nie należy tego ignorować.

BĘDĄCY NIE TYLKO TRENEREM, ALE TEŻ COACHEM, PEDAGOGIEM – niestety, to jest szalenie ważne. Trener nie mający odpowiedniego podejścia pedagogicznego, nie będzie w stanie skutecznie przekazać wiedzy. A przede wszystkim o to chodzi. Praca z człowiekiem siedzącym na koniu, to nie tylko praca nad jego techniką, to także umiejętne pokierowanie nim aby, z odwagą przekraczał swoje ograniczenia, znalazł motywację do odrobienia zadania domowego, widział w tym wszystkim cel. (To jest bardziej coaching niż trenerstwo).

UCZCIWY trener nie powinien próbować sprzedać Ci konia, bo na 99% bardziej obchodzi go własny zysk, niż to jak sobie z tym koniem poradzisz. Pozdrawiam w tym miejscu wszystkie osoby, które kupiły konia od swoich trenerów i zdarzył się wariant a) trener przestał je trenować, wariant b)tylko trener był w stanie jeździć na sprzedanym koniu. Obowiązkiem trenera jest naświetlenie uczniowi sytuacji treningowej ze swojej perspektywy, nawet jeśli przedstawione fakty nie są po myśli ucznia. Trener powinien kierować się dobrem trenowanej pary, a nie pazernością i chęcią zysku. (Tak wiem że to trudne, bo chodzi o pieniądze). Trener który przedstawia siebie jako alfę i omegę, hejtując inne metody treningowe i budujący narrację MY kontra ONI jest w mojej opinii osobą manipulującą i mocno nieuczciwą. Trener uczciwy to taki, który nie boi się polecać innych specjalistów i trenerów. Trener nie powinien wykorzystywać swojej wiedzy i autorytetu w celach manipulowania i osiągnięcia wyłącznie korzyści finansowych i za wszelką cenę.

DOBRY JEŹDZIEC *** pod tą cechą daję trzy gwiazdki. Dlaczego? A no dlatego, że nie jest to warunek konieczny, bo czasem dobry jeździec (wybitny, z wysokimi wynikami sportowymi, z latami doświadczeń i setkami objechanych koni) nie jest w stanie przekazać tajemnicy swojego kunsztu. Dlaczego? Ponieważ nie każdy musi to potrafić i trenowanie to sztuka, sztuka inna niż kunszt bycia świetnym jeźdźcem. Bywa, że osoba nie będąca, aż tak utytułowanym jeźdźcem jest w stanie o wiele lepiej przekazać tajniki jazdy konnej. Jednak, mimo wszystko, z własnego doświadczenia powiem, że nie wyobrażam sobie uczyć, nie jeżdżąc, nie trenując, nie pracując ciężko nad sobą. Bycie jeźdźcem bardzo zbliża do swoich podopiecznych bo … oni też są jeźdźcami.

TRENER MUSI PASOWAC PRZEDE WSZYSTKIM TOBIE I TWOJEMU KONIOWI i to jest cecha bezdyskusyjna, ile ludzi i koni tyle charakterów, tyle potrzeb, sposobów bycia. Każdy preferuje coś innego i … to jest okay. Najważniejsze jest jak Wy (Ty i Twój koń) czujecie się z osobą, która Was trenuje. Wiem, że dla każdego znaczy to trochę coś innego ale najważniejsze to czuć się KOMFORTOWO.

To co ZAWSZE będzie mnie fascynować w pracy z dziećmi, to to jak intuicyjnie ich ciało układa się do poprawnych schematów ruchowych, oraz jak niewiele trzeba, żeby te schematy wypracować. Po za tym, że muszę się nieźle nagimnastykować w głowie – żeby skomplikowane elementy jeździeckie wyjaśnić prosto i śmiesznie – uwielbiam ten rodzaj pracy. Elastyczność ruchów i to jak dzieci i młodzież chłoną wiedzę są bezcenne.

Plusy trenowania z trenerem

Teraz najważniejsze … jakie mamy realne korzyści z jazdy z trenerem. Ważne jest aby mieć ich świadomość:

  • ZROZUMIENIE PROCESU TRENINGOWEGO – trener powinien wyjaśniać dlaczego coś wykonujemy, dzięki czemu jeździecka układanka nieustannie się powiększa i stając się coraz bardziej klarowną i czytelną
  • PRZYSPIESZENIE PROCESU TRENINGOWEGO – widzę po moich uczniach, że Ci którzy decydują się na treningi dwa razy w tygodniu robią postępy w zawrotnym tempie, w porównaniu do tych jeżdżących rzadziej. Nie twierdzę, że im częściej tym lepiej ALE OKRESY INTENSYWNYCH TRENINGÓW są bardzo wartościowe i stanowią swoisty booster w rozwoju. To właśnie z tych momentów czerpiemy, kiedy musimy samodzielnie jeździć bez trenera.
  • STAŁA KONTROLA I KOREKTA – trener to interaktywne lustro, dzięki któremu możemy dostać korektę tego czego sami nie jesteśmy w stanie zobaczyć + wskazówki jak coś skorygować
  • PEWNOŚĆ, ŻE NIC NIE NAPSUJEMY – często jeźdźcy są niepewni, że ich działania są sprzeczne ze sztuką jeździecką i coś zepsują. To zupełnie NORMALNE i wiele osób może mieć takie uczucie. Umiejętność właściwej oceny zasadności podejmowanych decyzji jeździeckich przychodzi z czasem i wymaga dużo ćwiczeń. Dzięki trenerowi, dostajemy wskazówki, których się trzymamy i zdejmuje to z naszych bark ciężar niepewności i podejmowania decyzji. Mamy jasno określony kierunek.
  • INSPIRACJA DO DALSZEGO ROZWOJU – osoba trenera, tego jak jeździ on sam, jakie metody stosuje, inspiruje (a przynajmniej powinna inspirować) do tego, aby rozwijać się dalej. Jeździecko trener jest fajną skarbnicą wiedzy: na jakie szkolenie pojechać, jakie filmiki obejrzeć, czemu się przyjrzeć i co stosować.
  • POLE DO DYSKUSJI – dobra dyskusja z trenerem to bezcenne utrwalenie zdobytej wiedzy. Pozwala jeszcze raz przepuścić przez głowę tematy, których się uczymy, upewnić się, że wszystko jest jasne, zrozumieć co z czego wynika i jaka jest geneza stosowanych narzędzi.
  • ODPOCZYNEK GŁOWY – kiedy na co dzień jeździmy sami (albo jeździmy dużo koni) i w związku z tym musimy samodzielnie układać to co będziemy robić. Kiedy nasze plany treningowe to nasza własna ciężka praca. Albo kiedy po prostu potrzebujemy pomocy w ułożeniu planu dla swojego konia, bo mamy tendencję, że ZAWSZE chcemy zrobić WSZYSTKO. Wtedy trener pomaga uporządkować zadania, ułożyć plan i zwyczajnie jazda z nim to odpoczynek dla głowy. To trener planuje i wyznacza ćwiczenia co dzisiaj robimy i my nie musimy się nad tym głowić. Bezwarunkowo to uwielbiam.
  • WSPARCIE MERYTORYCZNE I PSYCHICZNE – trener to kopalnia wiedzy dająca wsparcie merytoryczne co do jazdy i rozwoju. Po za tym to osoba, która stoi murem i pomaga przezwyciężyć trudności i kryzysy. Po prostu jest, wspiera i zachęca do dalszej pracy.
  • KONTAKT ZE SPECJALISTĄ – kontakt z osobą, która zawodowo zajmuje się jeździectwem, ma za sobą wiele przejechanych i ułożonych zwierząt, wiele problemów, z którymi się skonfrontowała jest bezcenny. Poszerza bowiem zakres tematów, z które później można diagnozować i rozwiązywać w oparciu o zdobytą wiedzę. Często miałam w moim życiu tak, że jakiś trener opowiadał mi o jakimś problemie bądź przypadku i potem w moim życiu lata później na to natrafiałam i bazując na tym co wyniosłam z tych rozmów rozwiązywałam dany problem.
  • UŁOŻENIE PLANU TRENINGOWEGO – trener to bezcenna pomoc w układaniu planów treningowych, a dobrze ułożony plan to połowa sukcesu. Ułożenie rzetelnego planu to wymagający proces i korzystanie z pomocy trenerskiej jest w pełni uzasadnione.
  • MOŻLIWOŚĆ KONTAKTU Z INNYMI SPECJALISTAMI/METODAMI – trener zawsze może kogoś polecić, skierować do zawodnika/trenera, którego nie znamy, a z którym kontakt będzie wartościowy
  • POCZUCIE ŻE KTOŚ MĄDRZEJSZY JEST I CZUWA – to jest cecha, która jest trochę związana z „odpoczynkiem głowy”. Ważne jest aby mieć poczucie, że nie błądzimy we mgle i ktoś czuwa nad naszym rozwojem we właściwym kierunku, nawet kiedy my sami jeszcze tego nie dostrzegamy.
  • BODZIEĆ ABY SIĘ „OGARNĄĆ” I REGULARNIE ĆWICZYĆ – dla wielu osób ten jeden trening na jakiś czas działa bardzo motywująco. W końcu trzeba, poćwiczyć przed nim, zrobić zadania domowe, trenerowi głupio odmówić. Ustalone z góry jazdy z trenerem to bardzo duży czynnik motywujący.
  • POZWALA NAUCZYĆ SIĘ JEŹDZIĆ, POD CZYIMŚ OKIEM – dużo jeźdźców ma problem z jazdą „kiedy ktoś patrzy”. Dopada nas trema, zaczynamy się wstydzić i dekoncentrować. To samo potem przytrafia się na zawodach kiedy działamy pod presją i obserwacją wielu osób. Jazda z trenerem pozwala przezwyciężyć tą nieśmiałość i nauczyć się jeździć kiedy ktoś nas czujnie i wnikliwie obserwuje.

Minusy jazdy z trenerem

  • ŁATWO WYŁĄCZYĆ AUTONOMIĘ MYŚLENIA – jeżdżąc z trenerem, BARDZO ŁATWO jest wpaść w mechanizm „wykonuję to co każe robić trener”. Taka jazda jest mało wartościowa, bo finalnie i tak nie jesteśmy w stanie jeździć samodzielnie, a jazda bez trenera staje się zadaniem praktycznie niemożliwym. Zamiast prowadzić dialog z koniem, nasza jazda staje się mechanicznym i bezrefleksyjnym wykonywaniem zadań, które każe nam zrobić osoba z zewnątrz, czyli główny cel jazdy konnej zostaje zatracony.
  • ZGUBIENIE POCZUCIA ODPOWIEDZIALNOŚCI ZA WŁASNĄ JAZDĘ – niezależnie od wszystkiego to TY, nie Twój trener, jesteś odpowiedzialny za budowanie dialogu z koniem i rozwój. Trener pomaga, naprowadza, koryguje, daje ćwiczenia, tłumaczy ale to TY MASZ ROBIĆ ROBOTĘ … bez niej nic nie ruszy się do przodu.
  • ROZLENIWIENIE – to, że jeździsz z trenerem, nie zdejmuje z Ciebie odpowiedzialność, aby samemu analizować, wymyślać ćwiczenia, budować na tym, czego się uczysz na treningach, ale też mieć świadomość, że na nich świat się nie kończy i warto szukać rozwiązań poza treningami. Przyjść potem do trenera i obgadać to co wymyśliłeś. Zbyt dużo jeźdźców uważa, że jazda z trenerem wyłącza wymóg nieustannego rozwijania się na własną rękę.
  • BRAK WIARY WE WŁASNE MOŻLIWOŚCI – bardzo wielu jeźdźców drży w obliczu jazdy bez trenera. To nie dobrze. Celem jazdy z trenerem jest pogłębianie jeździeckiej autonomii, czyli zdolności myślenia i podejmowania decyzji treningowych SAMODZIELNIE. Jeśli treningi z trenerem skutkują tym, że nie chcemy jeździć samodzielnie bo brakuje nam wiary w siebie to znaczy, że coś jest nie tak.
  • OGRANICZENIE PUNKTU WIDZENIA – jeśli trener jest osobą o bardzo wąskim spojrzeniu, osobą niechętną stosowaniu wielu rozwiązań treningowych, to prawdopodobnie Ty także nabierzesz takiego spojrzenia.
  • NAUKA GŁUPOT, KTÓRE PÓŹNIEJ BĘDZIE TRZEBA ODKRĘCAĆ – no cóż… tu chyba nie trzeba wyjaśniać. Po prostu warto mieć pewność, że trener MA WIEDZĘ… i nie uczy elementów kosmicznych i bez sensu
  • ŁATWO UTKNĄĆ W SCHEMACIE – BEZ TRENERA NIE PRACUJĘ NAD TRUDNOŚCIAMI – to błąd! Ogromny! Jeśli chcesz mieć autonomiczną relację ze swoim koniem, nie możesz się bać rzeźbić rzeczy trudnych. Bezkompromisowo trzeba się z nimi konfrontować samemu, bo tylko tak jesteś w stanie iść naprzód. Jeśli oczekujesz, że trener będzie Ci towarzyszył w każdym gorszym momencie, to mam złą wiadomość: tak nie będzie. To właśnie umiejętność nie odpuszczania w sytuacjach kryzysowych, umiejętność takiej jazdy, żeby bez specjalnej walki „wyszło na twoje” jest w jeździectwie kluczowa. I niestety nauka tej umiejętności jest niezależna od osoby trenera, jakkolwiek wspaniały by on nie był.
  • TRENER TO TEŻ CZŁOWIEK – MOŻE SIĘ MYLIĆ – cóż i niestety bezpośrednim odbiorcom błędów popełnianych przez trenera jesteście Wy – Ty i Twój koń. Nie ma na to rady … dlatego warto trenować z osobami działającymi w punkt i zachować swój rozum. ZAWSZE!

Trener radzi …

Na koniec mogę napisać tylko tyle. Jazda z trenerem, DOBRYM trenerem to niesamowicie wartościowe doświadczenie, które polecam! Sama kiedy tylko mogę TO SIĘ SZKOLĘ, bo nigdy nie uznam siebie za osobę nieomylną i taką która wszystko wie. Nie uważam, żeby to w jakikolwiek sposób umniejszało moje kompetencje, wręcz przeciwnie. Cała zabawa w jeździectwie polega właśnie na tym, że CIĄGLE jest coś do nauczenia, poprawy, zrobienia, odkrycia. Jestem pewna, że osoba trenera może być fantastycznym drogowskazem do znalezienia tych rzeczy.

Po za tym, osoba trenera jest bardzo potrzebna zwłaszcza na początku, kiedy wszystko jest nowe, niejasne i trudne. Rzetelny proces treningowy, wypracowanie właściwych odruchów, podstaw, sposobu myślenia i analizowania to KAPITAŁ NA LATA!! Nie bójmy się zaufać i po prostu pracować na to w pocie czoła i bez kompromisów. Skoro zawodowcy nieustannie korzystają z rad trenerów, to zasadność posiadania trenera na poziomie amatorskim jest niejako bezdyskusyjna.

Z drugiej strony trenując z kimkolwiek NIGDY nie obarczam tej osoby odpowiedzialnością za całokształt mojego jeździectwa. To wciąż JA podejmuję decyzje, wybory, to ja wyznaczam kierunki. To ja musze samodzielnie przejeździć elementy poruszane na treningach, żeby były moje. Trener, nawet najlepszy, po prostu nie zrobi tego za mnie. I wreszcie na koniec trener jest pomocą, ale odpowiedzialność spoczywa na mnie. Dlatego choćbym trenowała z najlepszym trenerem na świecie zawsze zachowuję pewien dystans i krytycyzm do tego co jest mi serwowane. Po prostu, w żadnej sytuacji treningowej, w konfrontacji z kimkolwiek nigdy nie przestawajcie myśleć krytycznie, w końcu finalnie to wy podejmujecie decyzje, za które ponosicie odpowiedzialność. Warto o tym pamiętać np. kiedy nie czujemy się na siłach żeby coś zrobić, po prostu o tym powiedzieć, zakomunikować zmęczenie, niechęć. Rozmawiać o swoich wątpliwościach, sugestiach pomysłach – dobry trener nie zostawi ich bez odpowiedzi.

Chyba na koniec jeszcze jedna rzecz. Trener to też człowiek. Może się mylić. Jazda z nim nie sprawi, że unikniecie momentów kryzysowych i trudnych. Nie rozwiąże w magiczny sposób wszystkich waszych problemów bo … cudów nie ma. Dlatego nie wymagajmy od trenerów bycia lekarstwem na całe zło tego świata i po prostu szanujmy ich. A co najważniejsze nie odwołujmy lekcji na 3 godziny przed planowanym treningiem. 😀

Uściski i trzymajcie się jak zawsze ciepło – choć teraz może nie do końca ciepło bo upały dają w kość 🙂

Always yours!

Hania (jeździec, trener, uczeń, nauczyciel)

Moi uczniowie, moja inspiracja, duma i czysta radość! Na zdjęciu Gosia i Rudzio uosobienie szczęścia i zadowolenia! Cieszę się, że mogę towarzyszyć Gosi w odkrywaniu „jakie funkcje ma Rudzio” i „jak działa”. A Rudy no cóż on po prostu lubi być nauczycielem i bezwarunkowo uwielbia Gosię.

Udostępnij dalej
Przewiń do góry