Relax and take it easy
czyli jaką rolę w treningu jeźdźca pełni odpoczynek i dlaczego możemy odpoczywać BEZ wyrzutów sumienia. Do tej pory opisałam temat ODPOCZYNKU w treningu koni. Dzisiaj jednak nie o tym. Pisząc o odpoczywaniu nie mogło zabraknąć części nr.2 dotyczącej człowieka.
Odpoczynek jeźdźca – ta pomijana część
Jeździeckie media społecznościowe obfitują w obrazki i relacje z AKTYWNOŚCI związanej z końmi. Zawody, treningi, czyszczenie, testowanie produktów, wyjście na trawę, lonże itp. itd. To w pewien sposób naturalne, prawda? W końcu wszyscy jeźdźcy głównie opowiadają o tym, jak ich życie wygląda w stajni. Praca trenerów skupia się na poprawianiu komfortu w sytuacji treningowej … Zatem siłą rzeczy koncentrujemy się na działaniu, ćwiczeniach, rozwiązaniach, aktywnościach, planach treningowych.
W konsekwencji bardzo mała część uwagi poświęcana jest temu co dzieje się POZA STAJNIĄ i JAK ta przestrzeń POZA końskim światem wpływa na to co widzimy na treningu lub relacji koń człowiek, w którą wchodzimy przekraczając drzwi boksu.
Moim osobistym zdaniem wciąż zbyt mało mówi się o ogólnej kondycji psychofizycznej-jeźdźca oraz o zapewnieniu higieny jego życia, jako o jednym z KLUCZOWYCH czynników wpływających na jakość jazdy konnej (i piszę dzisiaj BEZ WYJĄTKU) o jeźdźcach zarówno jeżdżących dla przyjemności, amatorach jak i o sportowcach.
W tym poście skupimy się na tym czego nie widać, na social mediach, na tym o czym mówi bardzo mało trenerów, na tym czego nie publikują zawodowcy (bo przecież każdy chroni prywatność) – czyli na ODPOCZYNKU JEŹDŹCA – O tym co robimy kiedy koń jest już wstawiony do boksu, pudełka są uszykowane, a trening skończony. Oraz jaki duży te WSZYSTKIE działania mają na nas wpływ.

Aby móc trenować w rozluźnieniu i skupieniu niezbędne jest aby nasza głowa i ciało były WYPOCZĘTE. Na zdjęciu Domi i Dansitano, para którą łączy bardzo silna więź. Dansio wie, że jest koniem Dominiki – uważam to za przeurocze.
Dlaczego – MUSIMY odpoczywać?
Drugim elementem tworzącym parę jeździecką jest CZŁOWIEK – JEŹDZIEC, istota której kondycja, stan emocjonalny, aktualne możliwości psychofizyczne będą ZAWSZE oddziaływać na sytuację treningową. Na to jak nawiązujemy kontakt z koniem, na to jak wykonujemy ćwiczenia.
Człowiek, podobnie jak trenowany koń ZASŁUGUJE na jakościowy psychiczny i fizyczny odpoczynek, ponieważ jego brak wiąże się z utratą kluczowych elementów niezbędnych aby jeździć, być w kontakcie ze swoim koniem, czerpać z tego przyjemność i się rozwijać.
Co tracisz kiedy nie odpoczywasz?
- BRAK OTWARTOŚCI Przeciążony umysł nie jest skłonny do przyjmowania nowych informacji. Nie mając otwartości bardzo trudno jest przyswoić sobie techniczne elementy jeździectwa, zrozumieć je i stosować.
- UTRATA ELASTYCZNOŚCI Przeciążony mózg jest mniej skłonny do szukania kreatywnych rozwiązań. Jazda konna/praca z ziemi wymaga od nas OGROMNEJ KREATYWNOŚCI, konie NIENAWIDZĄ SIĘ NUDZIĆ. Żeby zapewnić im interesujący trening musimy mieć siłę, aby wymyślać ciekawe ćwiczenia odpowiadające na aktualne potrzeby naszego wierzchowca.
- GUBIMY SPOKÓJ – ZWIĘKSZAMY SIĘ NERWOWOŚĆ Zmęczony mózg zwiększa ryzyko utraty panowania nad sobą. Ile razy zdarzyło Ci się stracić panowanie nad sobą bo: „tyle to już ćwiczę a znowu nie wychodzi”, „ten głupi koń nie chce”, „jestem beznadziejny nie wychodzi mi”… Na koniach po złości nic nie wyjdzie, a takie biczowanie siebie i konia po prostu do niczego nie prowadzi … Spokój po prostu MUSI nam towarzyszyć, więc nie warto doprowadzać do sytuacji kiedy jesteśmy nerwowi przez przeciążony organizm. To bardzo obniża konstruktywną jazdę.
- UTRATA ZDROWIA I RÓWNOWAGI Przeładowany mózg podejmuje złe decyzje czyli nie odpoczywając zwiększasz ryzyko pogłębienia stanu rozbicia i wystąpienia chorób. Ile razy zdarzyło Ci się zsiąść z konia z poczuciem, że byłoby lepiej w ogóle na niego nie wsiadać i gdzie był Twój mózg kiedy trzeba było reagować … mi milion razy … może dwa miliony i wniosek zawsze był jeden: w tym dniu byłam tak zmęczona w głowie, napięta, że nie byłam wstanie poprowadzić konstruktywnego treningu – rozmowy z koniem. Kiedy kiepsko jeździsz danego dnia może to po prostu wynikać ze zmęczenia i czas odpocząć, a nie dlatego że jesteś kiepskim jeźdźcem. Dodatkowo przemęczenie, powoduje często spadek odporności organizmu i możliwości jazdy po prostu nie ma, bo trzeba leżeć w łóżku.
- SPADEK SKUTECZNOŚCI Przemęczenie = brak rzeczywistej efektywności. Ciężej NIE znaczy lepiej! Ciuranie paradoksalnie nic nie pomoże… jeśli chcesz wyrobić kondycję, to zapisz się na siłownie, a z koniem pojedź do lasu i galopuj po górkach lub w wodzie. Jeśli masz problem, który JEST i za nic nie można go rozwiązać weź oddech daj sobie chwile przerwy i zacznij z drugiej strony. Nie ciśnij na siłę bo tylko utrwalasz błędne koło. Męcząc te same rzeczy po milion razy – ZNIECHĘCASZ SIEBIE I KONIA.
- JAK MASZ BYĆ W KONTAKCIE Z KONIEM KIEDY NIE JESTEŚ W KONTAKCIE ZE SOBĄ? Tryb przeładowania = tryb oderwania od siebie, od rzeczywistości, brak wglądu we własne potrzeby. Ile razy w życiu przed jakimś ważnym życiowym wydarzeniem np. ślub, zakończenie roku, obrona dyplomu – miałaś/eś poczucie, że jeździ Wam się koszmarnie? – owo uczucie bierze się właśnie z przeładowania. Za dużo na talerzu = jeździectwo przestaje się na tym talerzu mieścić i się wysypuje. Nie przeskoczysz tego. Czas odpocząć.
- UTRATA SPRAWNOŚCI FIZYCZNEJ Przeciążone, zmęczone „nadużyte” treningiem, nie zaopiekowane ciało, jest spięte, bolesne i zmęczone = brak zdolności do precyzyjnego i miękkiego wykonywania zadań fizycznych jakie narzuca jazda konna/wykonywanie ćwiczeń z ziemi. Doceniaj ROLĘ CIAŁA w treningu. Twoje ciało, czy tego chcesz czy nie MUSI być SPRAWNE I WYPOCZĘTE. Po prostu przemęczonym nic nie zrobisz dlatego DBAJ O NIE MASZ JEDNO!

Rodzaje zmęczenia i co na nie wpływa?
Przyglądając się zagadnieniu odpoczywania. Nie można pominąć czynników które czyhają na Ciebie jeźdźcu, aby wpędzić Cię w wypalenie jeździeckie. Czyli co powoduje zmęczenie psychiczne i fizyczne i jak sobie z tym radzić.
Zmęczenie fizyczne – trening
Treningi jeździeckie to męczące dla organizmu ćwiczenia, po których mamy prawo odczuwać zakwasy, ból mięśni, kolan, po prostu czuć że nasze ciało jest zużyte.
Kiedy zaczynałam jazdę po 8 koni dziennie zdarzało mi się płakać w samochodzie, bo tak bolały mnie nogi – moje ciało przyzwyczajało się do intensywnej formy aktywności. 😀 😀
Ważne jest aby wiedzieć że TRENING JEŹDZIECKI dla JEŹDŹĆA, NIE JEST SAM W SOBIE TRENINGIEM KOMPLETNYM jeśli nie uwzględnia elementów takich jak: rozciąganie, masaż, dieta. Bardzo ważne jest aby w ramach efektywnego odpoczynku fizycznego zapewnić zmęczonym mięśniom REGENERACJĘ: poprzez ćwiczenia będące opozycyjne dla tych w siodle np. rozciąganie, praca na mięśniach głębokich, yoga, medytacja, masaż, pływanie. Należy dbać o to aby w całej fizycznej orce mieć czas na zdrowy zbilansowany jakościowo posiłek i zjeść go w spokoju + strawić 🙂 oraz co ważne SEEEEEN – bez snu się nie da sory!

Dominika tworzy eventy Harmony Horse – które w sposób holistyczny podchodzą do jeździectwa łącząc zagadnienia treningowe z dbałością psyche i fizis. Podczas warsztatów organizowane są również sesje yogi – polecam tą aktywność wszystkim jeźdźcom.
Zmęczenie psychiczne treningiem (2)
ZMĘCZENIE PO OKRESACH KIEDY IDZIEMY NA PRZÓD
Nie da się ciągle iść na przód i rozwijać. Ty też zasługujesz na odpoczynek, PO ETAPIE ROZWOJU ZASŁUGUJESZ NA NIC NIE ROBIENIE – jest to wskazane.
Kiedy uczymy się nowych rzeczy i JUŻ ZROBILIŚMY MILOWY KROK NA PRZÓD przychodzi etap regresu. I to normalne… Głowa się zwyczajnie zmęczyła i żaden jeździec NIE JEST W STANIE JEŹDZIĆ GENIALNIE CAŁY CZAS. Dlatego namawiam moich uczniów do tego, nawet jeśli konie to ich pasja miłość i odpoczynek, dawali sobie czas na „nie jeżdżenie”. Na odpoczynek od treningów. Jeśli czujesz, że jeździ Ci się gorzej, to nie ciśnij, zrób mniej, odpocznij. Często okazuje się, że problem na świeżą głowę i świeże mięśnie uda się rozwiązać z łatwością i prosto.
TO TAKI ETAP I GO NIE PRZYSPIESZYSZ – KIEDY CZEKANIE POTRAFI ZMĘCZYĆ
Przychodzą w jeździectwie takie momenty, które trzeba przejeździć – to taki etap kiedy coś nie wychodzi do końca idealnie. Dlatego zamiast denerwować się i biegać w kółko odpocznij, nie międlij w głowie ciągle swoich błędów i marności. Odpuść daj głowie się przewietrzyć. Zaakceptuj to, że teraz jest trudniej.
PO za tym często na treningach NIE UDAJE SIĘ czegoś zrobić OD RAZU, można mieć wtedy poczucie że kurde no JAK TO ZROBIĆ!!!!???Te momenty choć nieprzyjemne muszą nam towarzyszyć w rozwoju jeździeckim. To znak że się uczymy NOWEGO, NIEZNANEGO, TRUDNEGO. Żeby coś zadziałało na stałe, żeby ułożyło się w głowie, przez jakiś czas musi nie działać. To po prostu taki moment kiedy. „Koń wchodzi do środka”, „kiedy chodzi w odwrotnym ustawieniu” „kiedy wypada łopatką”, „kiedy nie umiem prosto najechać na przeszkodę” i żeby się tego nauczyć potrzeba trenera który milion razy Was skoryguje, ale też potrzeba zwyczajnie CZASUUUUUU!!! Czasu, żeby opanować tą nową umiejętność do perfekcji i potem już nie mieć z nią problemu. Denerwując się na siebie i konia NIC nie przyspieszycie. Dlatego RELAX and TAKE IT EASY.
Wiem, że to bywa męczące, ale jedyne co można zrobić to ćwiczyć i odpuścić katowanie się w głowie. Dzięki temu odpocznie głowa i przy odrobinie nie wymuszonej kreatywności impas finalnie uda się przełamać.
Zmęczenie psychiczne końską codziennością
Robienie pudełek, jeżdżenie, napięty grafik, kowal, fizjo, saddlefitter, robienie zębów, dojazd na zawody, zapłacenie za szkolenie, lonża, masaż, … i jeszcze kupienie paszy … cała otoczka jeździecka MOŻE BYĆ PRZYTŁACZAJĄCA… Kochamy ją i po dwóch dniach już nam jej brakuje ALE … BYWA MĘCZĄCA. ZWYCZAJNIE można łatwo się wypalić jeśli nie delegujemy zadań i uparcie jesteśmy Zosiami-Samosiami, które przez 24h na dobę drżą o swojego konia. Tak się kochani psychicznie i fizycznie NIE DA! Odpocząć trzeba.

źródło: https://www.facebook.com/OnlyHorseRidersUnderstand?locale=pl_PL
Rekomenduję dni kiedy Was w stajni NIE BĘDZIE!!!! Dni które są dla Was, nie dla koni. Dni w których dbacie tylko o siebie, a telefony od klientów/ze stajni odbieracie awaryjnie. Taka higiena jest bardzo ważna niezależnie czy jesteście zawodowcami czy pasjonatami.
Długo myślałam, że tak się nie da… ale jednak im więcej jeżdżę, im więcej pracuję, tym wiem, że aby być EFEKTYWNA w mojej pracy jeźdźca i trenera MUSZĘ DAĆ SOBIE TEN CZAS. I wiecie co WSZYSTKO SIĘ DA … to jest po prostu kwestia priorytetów i wyboru. Lepiej wtedy jeżdżę i sprawia mi to więcej radości. U mnie to minimum 1 dzień w tygodniu kiedy konie nie istnieją… XD XD ale zazwyczaj to 2 dni. Kiedy robię rzeczy nie związane z końmi (pranie, sprzątanie, gotowanie) i resetuję głowę 🙂
Zmęczenie zewnętrzne
Cudów nie ma XD – po prostu. Trudno jest jeździć kiedy szef w pracy ciśnie, szkoła daje w kość, coś prywatnego nas martwi i stresuje. Kiedy ogólnie „nie końskie” czynniki działają na nas osłabiająco i jesteśmy przemęczeni. Taki przemęczony człowiek, magicznie w stajni nie pozbędzie się tego bagażu przeciążenia. Będzie po prostu zmęczony, rozdrażniony i nieefektywny. Dlatego ZAWSZE warto stawiać pytanie– JAKIE SĄ MOJE MOŻLIWOŚCI DZISIAJ – czy mam wystarczająco siły, żeby zrobić coś trudnego/nowego czy może warto pobawić się czymś innym, nie wymagającym aż tyle.
ZAWSZE Bierzcie pod uwagę Waszą ludzką kondycję i kiedy trzeba odpocząć to nie ciśnijcie, bo nie warto. Czasem wystarczy pójść na trawę, pojechać do lasu, zwyczajnie nie robić nic, albo po prostu skupić się na tym co już i Wy i Wasz koń dobrze znacie.
I ludzie naprawdę odpoczywają!?
Bo bez odpoczynku nie ma radości, kreatywności, spokoju, czyli nie ma też miłości do koni i rozwoju. Jest za to frustracja, obsesja i permanentne zmęczenie, a to nie prowadzi do niczego dobrego. To ślepy zaułek.
Znowu odwołam się do SM. Często pewnie zastanawiacie się: Jak on/ona to robi, że studiuje i jeździ i startuje w zawodach na takim super wysokim poziomie? Albo że jest mamą X dzieci ale jeszcze trenuje ludzi i prowadzi IG. Jak ta osoba jest taka wydajna, że ma 5 koni GP i drugie 5 młodych i kolejne 5 progresujących. Jak on/ona to robi…. ?!
I my często też chcemy TAK SAMO, być tak samo wydajni i ciśniemy po sobie bez opamiętania żeby „dojść ciężką pracą do czegoś”.
I powiem tak pracując w wielu stajniach, również za granicą zauważyłam pewną prawidłowość. Topowi jeźdźcy/trenerzy bardzo dbali o to aby być w formie. Sprawiało to że pracowali efektywnie … jeździli dużo… ale oprócz tego odpoczywali… i BARDZO o to dbali – bezkompromisowo. Wyjazdy na wakacje, ćwiczenia na siłowni, wyjścia ze znajomymi, prywatne życie – to po prostu było. I tyle. Nawet jeśli na ich instagramach nie znajdziemy o tym informacji to Ci ludzie ODPOCZYWALI, wietrzyli głowę i nie spędzali w stajni 24h.
Konie zostawiali pod monitoringiem i w rękach „swoich ludzi”, nie brali na siebie „wszystkiego” i bez wyrzutów sumienia mieli czas, aby się zrelaksować – myślę że warto wziąć tę prawdę dla siebie i ODPOCZYWAĆ!!!
Odpoczywajmy tyle ile potrzebujemy – u każdego jest inaczej bo każdy ma swoje limity i uwarunkowania. Poznajmy co oprócz koni nas odpręża i wycisza. Dbajmy o organizm i ciało – bo tego nikt nam nie zwróci. I odpoczywajmy bez NAJMNIEJSZYCH wyrzutów sumienia!
A kogo widzimy na zdjęciach ?
🙂 🙂 🙂 – wspaniałe zdjęcia pod dzisiejszy post zapewniła mi Dominika (modelka) i oczywiście Cecylia(Pani Fotograf). Pomagam Domi z Dansitano, który jest typowym „Dancier Goldem”.

