Książkę „Mózg konia, mózg człowieka” przeczytałam już w lato… Korzystając z ładnej pogody długie godziny spędzałam z książką na huśtawce. To jedna z moich ulubionych form wypoczynku oraz poszerzania jeździeckiej wiedzy. Nie w pocie czoła na placu treningowym, nie przed komputerem oglądając webinary czy filmy instruktażowe, nie na odległym szkoleniu, na które musze jechać przez pół świata, tylko wygodnie, w cieniu drzewa, ze szklanką chłodnej lemoniady, z książką w ręce, oraz nieograniczonym czasem na refleksje i przemyślenia.
Recenzja tej ciekawej pozycji powstała jednak dużo później… w zimowy wieczór spędzony pod kocem przy wsparciu gorącej czekolady. Miło było wrócić do tej pozycji i potęsknić za ciepłem lata. Miłej lektury!

Czy warto przeczytać? – ogólnie o książce
„Mózg konia, mózg człowieka” autorstwa Janet L. Jones wydawnictwo Galaktyka to książka, którą zdecydowanie polecam. Czytało mi się ją świetnie – w dosłownie kilka dni pochłonęłam całość. Na pewno będę do niej wracać. Literatury omawiającej w przystępny sposób odrębność mózgów ludzkich i końskich czy w ogóle mózgu konia jest na rynku bardzo nie wiele. A szkoda, bo to jeden z kluczowych tematów, niezbędnych aby pogłębiać zrozumienie koni, poprawiać ich komfort życia, oraz rozwijać metody szkoleniowe i poziom jeździectwa w ogóle… Niewątpliwym atutem książki jest przystępny język oraz lekkie pióro autorki. Jeźdźcy niezaawansowani jak i po prostu młodsi wiekiem poradzą sobie bez problemu z jej zrozumieniem. Natomiast osoby zaawansowane czy profesjonaliści zyskają neurobiologiczny obraz procesu szkoleniowego.
Mózg-bezdenniejszy jest niż Morze-
Emily Dickinson przeł. Stanisław Barańczak
Bo zgłęb je-co do joty-
Ujrzysz, że Mózg Ocean wchłonie
Jak Gąbka-Wiadro Wody
Jakie tematy napotkamy czytając?
Na szczęście książka nie jest opasłym tomiskiem przypominającym encyklopedię. Jej rozmiar nie przeraża, więc śmiało zmieści się do plecaka. (Dużej damskiej torebki także) Składa się z pięciu części:
CZĘŚĆ PIERWSZA: ZWIERZĘTA W ŚWIECIE CZŁOWIEKA
CZĘŚĆ DRUGA: POSTRZEGANIE ŚWIATA
CZĘŚĆ TRZECIA: NAUKA, JAK BYĆ KONIEM W SŁUŻBIE CZŁOWIEKA
CZĘŚĆ CZWARTA: SKUPIENIE UWAGI, EMOCJE I PRZEWIDYWALNOŚĆ
CZĘŚĆ PIĄTA: KONIARSTWO TO NIE TYLKO WIEDZA
Na początku książki autorka zwraca uwagę na dominujące znaczenie mózgu w treningu konia i człowieka, ponadto wyjaśnia ewolucyjne uwarunkowania tego narządu. Przedstawia podstawy budowy mózgu i komórek nerwowych, a także podkreśla znaczenie kształtowania się połączeń neuronowych w procesie uczenia. Wiem, że może brzmieć trochę strasznie ale podczas lektury wcale tak nie jest.
„Mózg kontroluje zachowania konia od mrugnięcia po capriolę. Każdy koń i każdy człowiek ma mózg i to od mózgu zależy sukces lub niepowodzenie ich partnerstwa. Jeśli więc chcesz poprawić swoje relacje z koniem poznaj jego mózg, a przy okazji swój własny”
Mózg konia, mózg człowieka

Objętościowo największa cześć książki przypada na fragment dotyczący końskich zmysłów. Szczegółowo i z przykładami zostają omówione zmysły wzroku, słuchu, smaku i węchu. Przy wzroku opisane zostało także szkolenie z jego wykorzystaniem – taki mały bonus. Niestety bezpośrednio zmysł dotyku nie jest opisany. Książka zawiera jednak rozdział dotyczący komunikacji przez odczucie czyli temat tego jak koń zmysłem dotyku odpowiada na jeźdźca i wice versa. Wątek zostaje wyjaśnionychoć bardziej z perspektywy siodła nawiązując do tematu propriocepcji, który moim zdaniem w jeździectwie poruszany jest zbyt rzadko i super, że się pojawił.
Pozostając w temacie zmysłów cały rozdział został poświęcony zagadnieniu kształtowania się mózgu jeźdźca. Jestbezcenny! Czytając go jeźdźcy mogą poprawić w znaczący sposób swoją samoświadomość (tą mózgową- czyli sposób w jaki myślą o jeździectwie oraz mięśniową) a dla trenerów to źródło inspirujących ćwiczeń jeździeckich.

Trzecia część wyjaśnia sposoby przyswajania wiedzy przez konie i rodzaje podejść treningowych, które można stosować zgodnie z końskim procesem uczenia się.
„Konie są nie tylko zmyślne, to wręcz maszyny do nauki. Wszędzie doszukują się sygnałów i wchłaniają informacje jak gąbka (…) Problem w tym, że nie dajemy precyzyjnych sygnałów ani nie mamy jasnego wyobrażenia tego, czego oczekujemy w taki sposób jaki jest koniom potrzebny. Wysyłamy sprzeczne sygnały i nieświadomie nagradzamy niepożądane zachowanie, nie zdając sobie sprawy, że nasz rumak właśnie trwale sobie zakodował, że gdy będzie się wspinał, to zostanie nagrodzony przerwą w pracy.”
Mózg konia i człowieka
Myślę, że każdy jeździec, który kiedykolwiek próbował bezskutecznie wyegzekwować coś od swojego rumaka uśmiechnie się w tym miejscu. Dla mnie, jako osoby zajmującej się pracą z surowymi końmi powyższy cytat jest szczególnie bliski. Liczba sposobów na które uczą się konie może zaskoczyć, ale też dowodzi, że istnieje wiele różnych możliwości nauki tej samej rzeczy/elementu treningowego. To od jeźdźca/trenera zależy żeby dla danego konia wybrać tę najbardziej mu odpowiadającą i skuteczną.
Po maratonie wiedzy jaki przeszliśmy czytając poprzednie fragmenty książki warto zrobić sobie przerwę na jakieś ciastko czy kawę. Tą część docenią osoby posiadające ten szczególny rodzaj koni, o których skupienie należy walczyć jak o zwycięstwo III wojny światowej. Mam nadzieję, że wiecie o co mi chodzi (tak tak Pan Wiecznie Rozproszony – Wystraszony i Pan Zaspany Budzący się Przed Przeszkodą 140cm) Podobnie jak w poprzednich fragmentach tutaj przedstawiono szczegółowy neurobiologiczny opis tym razem procesu budowania koncentracji oraz szereg porad jak pozyskać uwagę konia. Ćwiczenia nie są gotowcami, ale wyznaczają ogólny zarys pracy z poszczególnym typem konia – warto aby zaineresowane prezentowanymi sposobami osoby mniej zaawansowane skonsultowały się z trenerem przed ich zastosowaniem. Istotny jest również rozdział o końskich emocjach oraz o końskiej niezdolności planowania do przodu. Dzięki temu w sytuacji kryzysowej spojrzycie na swoje konie z większą przychylnością i wyrozumiałością.
Nie spojlerując powiem krótko. Końcowy rozdział stanowi podsumowanie całości i wyjaśnienie idei przyświecających powstaniu książki. Autorka zawarła ważną myśl: w jeździectwie dobro konia należy zawsze stawiać na pierwszym miejscu, a dążenie do zrozumienia jakie te zwierzęta naprawdę są jest naszym obowiązkiem.
W jeździectwie dobro konia należy zawsze stawiać na pierwszym miejscu, a dążenie do zrozumienia jakie te zwierzęta naprawdę są jest naszym obowiązkiem.
Nobody’s perfect – minusy
Chyba nie ma pozycji idealnej. Mi także podczas czytania rzuciły się w oczy pewne niuanse które są brzydkie i psują całokształt odbioru książki. Tak jak fragment drugi i trzeci czytało mi się świetnie, bo precyzyjnie oddawały zagadnienia jeździeckie. Tych neurobiologicznych nie oceniam bo nie jestem specjalistą, niemniej były przedstawione bardzo czytelnie. Niestety, pod koniec książki wkradł się pewien chaos. Temat skupienia u koni, czy ich emocji jest zbyt obszerny żeby zamknąć go w tak małym fragmencie i stąd pewne uproszczenia powodujące bałagan. Czytając można odnieść wrażenie że autorka trochę się myli i gubi pojęcia. Jednak trudno mi jednoznacznie określić przyczynę tych niedociągnięć ponieważ może być ona bardzo prozaiczna i wynikać z tłumaczenia.
O autorce
Postać Janet L. Jones z pewnością zasługuje na uwagę i podziw. W końcu nie każdy może się poszczycić byciem cenionym jeźdźcem i trenerem z wieloletnim stażem, przy jednoczesnym obronieniu doktoratu z neurobiologii (UCLA – University of California)i 23 letniej praktyce akademickiej. Pani Jones łączy te imponujące osiągnięcia i nie jedna osoba zapyta się jak to możliwe, skoro doba ma tylko 24 godziny. Jak widać autorce prezentowanej książki udało się z sukcesem. Świat jeździecki aby iść do przodu potrzebuje jeźdźców będących jednocześnie naukowcami i pasjonatami. Osób, które na kanwie dotychczasowych osiągnięć nazwą istniejące acz niezauważone i nienazwane koncepcje i wyznaczą spójny nowy kierunek. To właśnie te osoby są w stanie objąć umysłem zawiłości jeździectwa i przekazać je dalej w przystępnej formie.
Refleksie i spostrzeżenia

Myślę, że wielokrotnie nawiążę do tej pozycji pisząc posty czy komponując plany treningowe dla moich podopiecznych tych końskich i ludzkich. Uważam, że każdy jeździec powinien nieustannie przypominać sobie jak bardzo nasze dwa światy: koński i ludzki, różnią się od siebie. Jak inne mamy cele i priorytety, jak różni jesteśmy z natury. To właśnie ta nieustannie odświeżana świadomość wzajemnej inności pozwala paradoksalnie być bliżej koni i wspólnie tworzyć zgrany zespół.
Gdzie znajdę książkę?
Jeśli czujecie że „to jest to” i musicie przeczytać tę książkę NA CENEO znajdziecie przekrój przez dostępne księgarnie i sklepy takie jak Tania Książka czy Empik.
Cena waha się d 30 do 40 zł
(Ja dostałam od siostry – na Wielkanoc)
Jakie wy macie opinie o tej książce koniecznie napiszcie, jestem ich bardzo ciekawa. Jeśli macie jakieś fajne pozycje książkowe które polecacie czy jako lekturę czy jako jeździecki must have to koniecznie dajcie znać w komentarzach.

