W co ubieram się zimą

Winter is back…

BACK AGAIN! … dlatego … czas uzbroić się w ZIMOWE UBRANIA i cierpliwie czekać do WIOSNY …

Za oknem aura bardziej sprzyja złapaniu jakiegoś paskudnego wirusa niż jeżdżeniu, dlatego też temat „Jak ubrać się ciepło i wodoodpornie (a może raczej błotnoodpornie)?” nasuwa się sam przez się. Korzystając z wolnego czasu, ponieważ niestety mnie także dopadło jakieś paskudztwo, zapraszam do zimowego przeglądu szafy. Moda zdecydowanie użytkowa, przetestowana w codziennej pracy z młodymi końmi.

Czego szukam kupując ubrania

Pisząc o tym co nosiłam w zimie tego roku, nie mogę nie wspomnieć o minusowych temperaturach, które w grudniu wszystkim pracującym na dworze (i nie tylko) z pewnością dały się we znaki. Czy ten mróz do nas wróci … tego nie wie nikt. Niemniej ostatni tydzień pokazał, że zima nie powiedziała jeszcze ostatniego słowa. Po za tym staram się zakupów nie robić na jeden sezon, a raczej kupić rzeczy, które zostaną ze mną na lata, bo są dobrej jakości, uniwersalne i praktyczne. Zatem nawet jeśli zima szybko sobie pójdzie (na co niestety, na razie nic nie wskazuje), to mam nadzieję, że moje zimowe odkrycia posłużą mi także w przyszłym sezonie.

Żeby jakoś to wszystko przetrwać starałam się uzbroić w maksymalnie ciepłe i wygodne rzeczy. Muszę powiedzieć, że bardzo mi się to udało, choć zakupy zrobiłam dosłownie dwa dni przed przyjściem największych mrozów. Zakupy zrobiłam w poznańskim Pegazie na Woli, z prozaicznej przyczyny: bo mam najbliżej i to było najszybciej. Nie ukrywam, że najbardziej jednak lubię okazje internetowe, ponieważ można zaoszczędzić dużo pieniędzy i wyszperać super okazje. Jednak tym roku nie było na to czasu, a w Pegazie dostałam rabacik, za który dziękuję i obsługa była ekspresowa i bardzo miła.

Moje zimowe odkrycia

Na zdjęciach mam na sobie bezrękawnik Pikeur May granat, czapkę Beanie i komin od ANKY. Rzeczy sprawdziły mi się 12/10. Choć należą do odzieży raczej z górnej półki cenowej, nie żałuję ani złotówki! Mam też super termobuty krótkie Alaska HKM oraz skarpety z Merynosa z szuflada skarpet – buty i skarpety cenię szczególnie ponieważ ciepłe suche stopy to zdrowy człowiek! (przynajmniej ja tak mam). W stajni przy błocie na padoku i aktywności fizycznej łatwo zmoczyć nogę od zewnątrz i wewnątrz.

Jadzia to urodzona modelka, przyznaję

Bezrękawnik Pikeur May granat

Kamizelka jest super wygodna (co w pracy przy koniach jest podstawową). Ładnie przylega do ciała i bardzo dobrze grzeje tułów więc nie musiałam jeździć w kurtce, bo bezrękawnik sam w sobie wystarczył. Co więcej nie czułam się jak ludzik Michelin bo jest niesamowicie lekka i nieszeleszcząca– to duży atut w pracy z młodzieżą. Duży plus to że prawie się nie brudzi i nie chwyta kurzu … a w stajni przy czyszczeniu ubrudzonych od uszu do ogona kosmatych młodziaków to naprawdę zmora! Minusem mogą być bardzo delikatne zamki kieszeniowe, w które moim zdaniem zbyt często haczy się materiał, a wyciąganie zaklinowanego telefonu nie raz doprowadzało mnie do szału, ale przy tych wszystkich innych atutach i tak ją bardzo lubię.

Wrzucam kilka linków gdzie można ją dostać: TROK, DJANGO, nieśmiertelne ALLEGRO

Spójrzcie na ten profil ! XD

Czapka Beanie i komin od ANKY

Co do czapki i komina to moje ulubione produkty które kupiłam tej zimy bo są ultra ciepłe ale jednocześnie oddychające. Podszyte takim przemiłym misiem bardzo dobrze izolują uszy. No i kolor szary wygrywa! Znowu ze względu na praktyczność. Jakość jest naprawdę dobra bo prawie się nie mechacą … a ja pracuje codziennie więc gdyby miały się zniszczyć to pewnie już dawno by to zrobiły. Fancy fakt pompon można odczepiać – ale ja mój przyszyłam bo Jadzia dwa razy mi go odpięła, a nie chciałam zgubić.

Tutaj sprawdzicie ceny i dostępność czapki: Pegaz Wola, Tundra , Twójkoń a tu szalika: Pegaz Wola,

Termobuty krótkie Alaska HKM

Jestem osobą dla której buty i ciepła sucha noga są w zimie w zasadzie najważniejsze. Jak but jest chłodny albo przemaka to jestem chora, od razu. Potrzebowałam butów, w których będę mogła jeździć bo ciągłe przebieranie się jest niepraktycznym pożeraczem czasu. Dodatkowo musiały to być buty bezpieczne, czyli takie które łatwo w strzemię wejdą i wyjdą, czyli wąskie zgrabne. Buty kupiłam trochę dlatego, że „tak wyszło” bo byłam w potrzebie. Zakup był trafiony i buty sprawdziły się wspaniale. Razem z ciepłymi skarpetami z merynosa stworzyły niezawodny, nieprzemarzający duet. Minus jest taki że przy intensywnym użytkowaniu przez 3 miesiące dzień w dzień już rozkleja mi się podeszwa.

Podrzucam linki: sklepgalop, PegazWola, konik.com.pl

Na nodze prezentują się tak… znacie już to zdjęcie, lecz niestety nie mam nic lepszego gdzie byłoby widać buty XD

Zimowe realia

Zima nie jest porą roku, która nas koniarzy rozpieszcza. Powiedziałabym nawet, że jest to czas, który zdecydowanie wystawia na próbę naszą pasję i miłość do wykonywanego zawodu.

Dlatego, tym bardziej uważam, że warto dzielić się patentami i sprawdzonymi sposobami jak nie zamarznąć. Post, który właśnie przeczytałeś/aś nie jest w żadnym stopniu sponsorowany przez nikogo.(Choć na pewno byłoby fajnie jakby był 🙂 ) To moje zimowe refleksje i próba pomocy wszystkim, którzy podobnie jak ja nie chcą zmarznąć tej zimy.

Trzymajcie się ciepło, jeździeccy traperzy!

Buźka, Hania

Udostępnij dalej
Przewiń do góry